Nieproszony Gość

Nieproszony przyszedł
Do mnie Kowal kiedyś
I chciał duszę moją
Wyrwać, rzucić w płomień
I przetopić – wykuć
Człowieka Żywego.

Broniłem, walczyłem
O me własne ego.
Otoczyłem murem
Nieprzebitym duszę
I nie chciałem, aby
Tknął, czego broniłem.

Krążył, prosił, błagał,
Ale też i szukał
Wytrwale, przebiegle
Nie tracąc nadziei
I cierpliwość jego
Dokonała cudu.

Wyszukał, pogłębił
I kiedy poczułem
Moc jego i dobroć
Starałem się pomóc.
I tak Kowal stworzył
Człowieka Żywego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blog

Statystyki i inne