Dniestr, maj 2009

PRZEBIEG TRASY Dniestr 2009 (z przybliżeniem +-2km):

  • 03-05-2009 – P – Ostatni Most na Łomnicy – L – Zołotaja Lipa – 55 km
  • 04-05 – P – Niezwisko – 65 km
  • 05-05 – L – Ustieczko (zwalony most) – 45,5 km
  • 06-05 – L – Zaleszczyki (baza kruszywa) – 30 km
  • 07-05 – L – Ustie (za wsią przy wyspie) – 51 km
  • 08-05 – L – Dniestrowoje – 41,5 km

Razem – 288 km.

Zapraszam do obejrzenia fotorelacji:

Opis trasy (źródło: retmani.pl)

Dojeżdżamy do Iwanofrankowska, skąd zabieramy naszą ukraińską uczestniczkę spływu, mieszkankę Czerniowiec, Lesię, i wyruszamy w kierunku Halicza. Przed Haliczem zjeżdżamy na drogę do Załukwy. Przed mostem na Łomnicy zjazd do rzeki na prawym brzegu. Rozbijamy obóz – jest godzina wpół do drugiej w nocy.

Następnego dnia (3 maja) montujemy składaki i koło południa ruszamy Łomnicą i Dniestrem do Halicza (zwiedzamy ruiny zamku).Halicz nad Dniestrem przy ujściu rzeki Łukiew do Dniestru, naprzeciw ujścia Lipy ma bogatą ponad tysiącletnią historię, Dawniej był stolicą księstwa ruskiego, starostwem grodowym głównym miastem powiatu i ziemi halickiej. W okresie międzywojennym należał do powiatu stanisławowskiego. Nad miastem, na wyniosłym wzgórzu – królują ruiny zamku Kazimierza Wielkiego. Halicz, stolica Hałyczyny (Rusi Halickiej).

„Ziemia halicka, osobno się rządząc była odrębną ziemią. Stanowcze w tym względzie stało się dla niej postanowienie w czasie sejmu 1564r.: „Za pilnem żądaniem posłów „ ziemie halickiej y zezwoleniem społem rad, przez zagęszczenie y zasiadłość rycerstwa y przez dalekość. drogi niebezpiecznością owych krajów folgując, ustanowujemy seymik w Haliczu:, aby tam kasztelan z szlachtą posły obiecał, iżby się o potrzebach pospolitych tam namawiać mogli. A ten seymik uprzedzać ma Generałem Wiśnieński. Uchwała zaś sejmu 1581 roku przydawała: „ Seymik Halicki ustanawiamy, aby bywał zawsze w tydzień przed Wieśnieńskim „. Dzieląc się na powiaty: halicki, trębowelski kołomyjski, obierała 6 posłów, deputata na trybunał koronny komisarza na Tryb. skarbowy do Radomia. Kasztelan halicki odbywał przegląd szlachty całej ziemi występującej pod Haliczem na popis wojskowy, czyli zbrojne okazywanie się. Starostwa grodowe były: halickie, trębowelskie. Herb wyobrażał: w polu białem kawkę czarną w złotej koronie z rozciągnionemi skrzydłami. Południowa górami okryta część tego kraju, a w szczególności powiat kołomyjski tworząc nie jako klin, czyli kąt (w ruskim narzeczu kut) zwana jestPokuciem.” [ Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego… Tom I s 18- 9].14 września 1920 roku, podczas wojny polsko-radzieckiej odbywały się w rejonie Halicza ciężkie walki z oddziałami Armii Czerwonej, zakończone zwycięstwem polskim.

W okresie Drugiej Rzeczypospolitej Halicz należał do powiatu i województwa Stanisławów. Od Stanisławowa dzieli go 26 km. Miasto było ośrodkiem handlu, niewielkiego przemysłu lekkiego oraz wielu zakładów rzemieślniczych. W 1921 r. było 3442 mieszkańców, w 193lr. -4386.

Po spokojnym płynąc Dniestrze dopływamy do wioski Złota Lipa i rozbijamy namioty na pięknej polanie tuż za ujściem rzeczki Złota Lipa (ukr. Золота Липа), lewego dopływu Dniestru.

Długość rzeki wynosi 127 km. Ma źródła na Wyżynie Podolskiej.

Następny dzień przy ładnej pogodzie płyniemy do wioski Niezwisko.

Od Mariampola Dniestr przybiera inny wygląd. Płynąc w ustalonym korycie, mieć będzie prawie ciągle brzegi wyniosłe, które od Niżnowa przejdą w jar dniestrowy, charakterystyczny dla całego dalszego biegu rzeki.

Niezwisko – wioska położona po prawej stronie rzeki, po przeciwnej wioska Łuka i most na Dniestrze. Biwakujemy blisko wpływu strumyka do Dniestru (prawy dopływ).

Piątego maja wyruszamy jak zwykle około godz. 10 podziwiając piękne widoki wysokich naddniestrzańskich jarów. Dniestr do Zaleszczyk płynie głębokim jarem, a 200 metrowe urwiska pionowo opadają do rzeki, gdzie zalegają pokłady czerwonych fosforytów, z których miejscowi wydobywają łupek budowlany, we wsiach widoczne są ogrodzenia zagród wykonane z tego materiału. Biwak przy zwalonym w czasie wojny moście, na lewym brzegu wysoko nad wodą około 1 km przed wsią Ustieczko. Jestesmy tu już po raz drugi i wspominamy poprzedni spływ na Dniestrze.

Następny biwak w Zaleszczykach w bazie kruszywa (jak na poprzednim spływie).

Zaleszczyki – najwcześniejsza wzmianka o Zaleszczykach pochodzi z XV wieku, a ich rozwój datuje się od połowy XVIII wieku kiedy właścicielem został ojciec późniejszego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – Stanisław Poniatowski. Prawa miejskie Zaleszczyki uzyskały w 1769 r Miasto graniczące z Rumunią w Polsce międzywojennej. Ośrodek sadownictwa, znany kurort z licznymi pensjonatami, gdzie w piaskach naddniestrzańskich kuracjusze leczyli m. innymi reumatyzm. Wielu uciekinierów m. innymi Melchior Wańkowicz w 1939 r. przeszło w Zaleszczykach na terytorium Rumunii. Wbrew utrwalonym stereotypom polski rząd 17 września przekroczył granicę rumuńską w Kutach mostem na Czeremoszu, a nie w Zaleszczykach. Barokowy kościół pod wezwaniem Św. Stanisława i cmentarz, na którym nie wiele pozostało nagrobków z polskimi inskrypcjami. Zjadamy obfity obiad w tutejszej restauracji i do następnego dnia.

Opuszczamy Zaleszczyki opłacając biwakowanie (100Hr) w bazie i płyniemy do wsi Ustie gdzie wpada potok Hiczława, pokonując następne dwie wielkie pętle Dniestru. Podobnie jak pętla przy Ustieczku ciągnie się 22 km a w najwęższym miejscu między korytami rzeki odległość wynosi 1 km. Planowanie biwaków związane jest z możliwością dojazdu autokaru do biwaku. Najpewniejsze są biwaki przy mostach, tu zawsze można dojechać dużym autokarem bez obaw zawiśnięcia na bezdrożach (chociaż na innych, mniejszych rzekach Ukrainy zdarzało się wyciągać autokar przy pomocy ciągników). W Ustieczku niezawodny kierowca znajduje dobry biwak na lewym brzegu rzeki. Mała wioska położona w pętli Dniestru około 7 km przed Mielnicą Podolską.

Na ostatni etap wypływamy wcześniej bo czeka nas demontaż kajaków i wyjazd do Czerniowiec, które zamierzamy zwiedzić z pomocą Lesi jako przewodnika. Po przepłynięciu 41 km z daleka na lewym brzegu na wąskiej dróżce widzimy nasz autokar, stoi za wsią Dniestrowoje, przy wodospadzie czystej wody, wykorzystamy ją do umycia się i kajaków mocno zabłoconych po tygodniu płynięcia.

Po zapakowaniu kajaków w worki ruszamy przez Okopy Św. Trójcy, Hocim do Czerniowców.

Czerniowce

„Miasto, gdzie wolny dzień zaczynał się od Schuberta, a kończył pojedynkiem.”

„Miasto w pół drogi między Kijowem i Bukaresztem, między Krakowem i Odessą – było niepisaną stolicą Europy, gdzie śpiewały najpiękniejsze soprany koloraturowe, woźnice sprzeczali się o Karla Krausa, chodniki zamiatano bukietami róż, a księgarń było więcej niż kawiarń.

Miasto niekończącej się intelektualnej dyskusji, rankiem zaczynającej się od nowej teorii estetyki, wieczorem – już zupełnie obalonej. Miasto, gdzie psy nazywano imionami olimpijskich bogów i gdzie kury wydziobywały z ziemi wiersze Hölderlina. Okręt rozkoszy z ukraińską załogą, niemieckimi oficerami i żydowskimi pasażerami na burcie, który pod austriacką banderą trzymał stały kurs między Zachodem i Wschodem” – pisał jeden z austriackich entuzjastów Bukowiny, Georg Heintzen.

Dziś nie jest tu aż tak bogato i barwnie, ale Czerniowce (ukr. Czerniwci) nad Prutem to wciąż drugie pod względem atrakcyjności (po Lwowie) miasto zachodniej, „austro-węgierskiej” Ukrainy.

Ciekawe jest jedno z wyjaśnień pochodzenia nazwy. Podobno dawni Słowianie oznaczali kierunki świata barwami. Biała wyznaczała północ, czarna – południe. Zatem „miasto na południu (Rusi)” zwano Czern, skąd wywodzi się obecna forma.

Najbardziej znaną na świecie postacią z Czerniowiec był zapewne Paul Celan (1920–1970), określany w encyklopediach jako „niemieckojęzyczny poeta i tłumacz”. Urodził się w Czerniowcach jako Paul Anczel. W 1948 r. wyjechał do Paryża. Często porównuje się go z Franzem Kafką. Mimo skrajnego nowatorstwa, poezja Celana jest łączona z Czerniowcami. Mówi się na przykład, że przesiąkł w młodości chasydzką mistyką rozwijaną wokół dworu cadyka w Sadogórze.

Obie miejscowości należały do Mołdawii. Stanowiły komorę celną na szlaku handlowym Polska – Mołdawia. W 1514 r. wraz z całym krajem popadły aż do 1769 r. w zależność od Turcji. Trudno mówić w tym okresie o nadzwyczajnej roli Czerniowiec, skoro jeszcze w 1762 r. liczba mieszkańców nie sięgała tysiąca. W 1774 r., zgodnie z traktatem w Küczük-Kajnardży Czerniowce znalazły się w granicach Austrii.

Od 1779 r. pełniły rolę administracyjnego centrum okręgu bukowińskiego w obrębie Galicji. W 1849 r. zostały stolicą odrębnego kraju koronnego, Bukowiny. Od 1866 r. miasto było przyłączone do europejskiej sieci kolejowej, co korzystnie wpłynęło na jego rozwój.

W wyniku wielkiego pożaru, który w 1866 r. zniszczył śródmieście, Czerniowce odbudowano w zupełnie nowym, stołeczno-wiedeńskim stylu. Miejscowość odgrywała też istotną rolę jako siedziba biskupów prawosławnych. W 1875 r. utworzono tu stolicę metropolii cerkwi autokefalicznej. W XIX w. do miasta napłynęła duża grupa ludności niemieckojęzycznej. W 1875 r. powstał niemiecki uniwersytet.

W okresie I wojny światowej, od 1916 r. Czerniowce były okupowane przez wojska rosyjskie. Przez półtora roku miasto stanowiło obiekt ciężkich walk na linii frontu.

Od 11 listopada 1918 r. należało do Rumunii. W czasie rządów rumuńskich liczba mieszkańców wynosiła początkowo 85 458, w tym 41 360 Niemców i Żydów, 15 254 Rusinów, 14 893 Polaków i 13 440 Rumunów (wg przedwojennych encyklopedii), by do II wojny światowej wzrosnąć do 111 tys.

W czerwcu 1940 r. miejscowość została anektowana przez ZSRR i przemianowana na Czernowice (ukr. Czernowyci). Pierwotnie nie miało tu być nawet obwodu, tylko stolica rejonu. 6 lipca 1941 r. miasto powróciło do Rumuni, ale wraz z odwróceniem się losów wojny 29 marca 1944 r. ponownie przyłączono je do ZSRR (tym razem pod historyczną nazwą).

Po odzyskaniu niepodległości przez Ukrainę usunięto sowieckie nazewnictwo. Zaczęto również mocno akcentować stołeczny i wielokulturowy charakter miasta.

Biwakujemy na ładnej polanie w parku miejskim. Zjadamy posiłek w restoranie (gdzie mu tam do Czortkowskiego Bristoła czy Wiersała) i następnego dnia wyruszamy na zwiedzanie miasta. Zwiedzamy Zespół Uniwersytecki (dawna Rezydencja Metropolity).

Rezydencja zbudowana według projektu i pod kierunkiem czeskiego architekta J. Gławki. Wzniesiona w miejscu starej siedziby na wzgórzu nad rzeką Prut. Zespół zabytków wykonany jest w stylu neoromańskim z wykorzystaniem motywów i form architektury bizantyjskiej. Podłużna i poprzeczna oś zespołu podkreślona jest pionowymi akcentami budynków. Malowniczy wygląd nadają mu schodkowe wznoszące się szczyty frontów i wysokie strome dachy, upiększone wzorzystym dywanem kolorowej dachówki z motywami bukowińskiej ornamentyki ludowej. Zespół składa się z trzech korpusów, tworzących frontowy dziedziniec defiladowy. Czwarta strona oddzielona jest od ulicy ogrodzeniem. W jej centrum wzdłuż osi głównego skrzydła znajduje się monumentalna trójprzęsłowa brama. Po drugiej stronie głównego korpusu zachował się park krajobrazowy, w zachodniej części kompleksu rozmieszczono budynki gospodarcze. Rezydencja została silnie uszkodzone w czasie II wojny światowej. Kompleks odrestaurowano w latach 1957 – 1964 na siedzibę Państwowego Uniwersytetu Czerniowieckiego.

Główny pałac metropolitów (1864 – 1876), to ceglana, dwupiętrowa budowla, z wydzielonym ryzalitem wejścia centralnego i z wznoszącą się z prawej strony kopułą byłej cerkwi domowej. Ze wszystkich budynków kompleksu pałac jest najbardziej reprezentacyjny. Przyczynia się do tego skomplikowany rysunek i zdobione obramowania okien, liczne rzeźbione i ceramiczne detale dekoracyjne. Centralny ryzalit i frontowe elewacje wieńczą misterne schodkowe frontony. Wejście główne zaznaczone jest trój przęsłowym łukowym portykiem, na który wychodzi balkon Sali Marmurowej. Na północnej fasadzie parkowej otwarte galerie łukowe na pierwszym piętrze.

Cerkiew seminaryjna, 1878 r. Połączona z gmachem seminaryjnym dwupiętrowym przejściem. Ceglana, na planie przedstawia rozciągnięty wzdłuż osi wschód zachód prostokąt z absydą i przylegającymi do niej po bokach półokrągłymi pomieszczeniami. Kopuła centralna na wysokim bębnie opiera się na czterech potężnych pylonach. Cztery przylegające do murów słupy podtrzymują narożne kopułki. Wewnątrz wiązkowate kolumny oddzielają wąskie nawy boczne od nawy głównej. Wnętrze zabytku wyróżnia się przepychem wykończenia, rzeźbą, pozłotą, malarstwem – wykonanym w stylu późno akademickim.

Przypadkowo trafiamy na ślub. Nowożeńcy, jak to w cerkwi ceremonia wyjątkowo bogata, z koronami trzymanymi nad głowami przez świadków w czasie całej ceremonii ślubu, stoją przed Batiuszką i na koniec składają przysięgę. Następnie przechodząc po starówce miasta podziwiamy pięknie zachowaną architekturę z czasów Cesarza Franciszka. To już wszystko czas żegnać się z Kresami i wracać do Warszawy.

Trasa spływu Ostatni Most na Łomnicy (Okolice Halicza)-Dniestrowoje – 288 km.

5 odpowiedzi na „Dniestr, maj 2009

  • Fabian pisze:

    Między zaangażowaniem a ermgiacją wewnętrzną jest jednak dużo miejsca. I czasami mimo starań można nabawic się ‚opadnięcia rąk’ – głf3wnie z powodu dysonansu między wymaganiami sumienia a obojętnością świata i własnymi w tym świecie możliwościami.

  • Eric pisze:

    Myszulku!Ja rozumiem, że dla Kota- Państwowca pełna miczkesa i ciepły kaloryfer to za mało, ale…Skoro wspominasz o Zaleszczykach – ja czytałam niedawno „Bez pożegnania” Barbary Rybałtowskiej( wywf3zka Polakf3w na Syberię) I inaczej patrzę na kawałek chleba, na swoje smuteczki.Dla pocieszenia – niedługo upały

  • Jeco pisze:

    „Pachnie kasztanami i żołędziami”, to wsztysko prawda, tylko te zimne łapki kotf3w zewnętrznych… I jeże, jak już pf3jdą spać na zimę, tylko śnić będą mogły o ukochanych białych serkach… Zamiast serkf3w śnieg, brrrrr! W ich imieniu z Myszulkiem płaczemy.Serdeczności,Anna, Sf3wka

  • Harsha pisze:

    Wielce Szanowna Pani Anno,Szanowni Myszulkowie,Bez względu na to, co Pani, Państwo piszecie, to ja i tak będę uważał, że Myszulki i Montusie są najpiękniejsze na Świecie.Ukłonymichał zieleśkiewicz

  • Cassie pisze:

    Sf3wko, Aniu,wyhodowałaś sobie skrzydła.Nie zytrzamały się one Tobie w pf3ł drogi.”…i to jest właśnie takie piękne…”Serdeczności dla Ciebie i Ogoniastych,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blog

Statystyki i inne