Wizy

Poniższy artykuł opisuje sytuację w roku 2006. Jest prawdopodobne, że od tego czasu się coś zmieniło. Miejmy nadzieję, że na lepsze.

Po pierwsze należy wypełnić wniosek wizowy (dostępny tutaj). Wypełnić oczywiście czytelnie, najlepiej elektronicznie i podpisać własńa ręką. Do wniosku należy dołączyć fotkę (kolor lub cz-b) o rozmiarach 3×4 cm. No i do tego oczywiście ważny paszport. Ważność powinna być większa niż pół roku od planowanego terminu powrotu.Do tego dochodzi opłata wizowa. Cena rośnie wraz z czasem rozpatrzenia wniosku. W przypadku tygodniowego czasu wynosi jakieś 55zł.

No i niestety nasi bracia Słowianie nie przewidzieli możliwości oficjalnego wyjazdu indywidualnego. Czyli potrzebujemy zaświadczenie o obsłudze turystycznej, voucher, czy jak go tam zwać. Jak poszperałem po ofertach różnych firm, wystawienie takiego papierku oscylowało w okolicy 100zł.

Na stronach ambasady jest jeszcze informacja, że trzeba mieć wykupione ubezpieczenie medyczne, ale nam się udało bez tegoż ubezpieczenia.

Z tymi wszystkimi papierkami należy się udać do ambasady lub konsulatu. Trochę biegania i załatwiania jest.

Wymogi dotyczące ubiegania się o wizę są opisane na stronie ambasady.

Ale dzięki pomocy i podpowiedzi paru osób udało mi się znaleźć firmę, która pośredniczy przy wyrabianiu wizy. O dziwo wystarczy im zanieść tylko paszport, wniosek wizowy i fotke. po około tygodniu wiza jest u nich do odebrania. I cała ta impreza kosztuje 135zł (wraz z opłatą konsularną). Wychodzi więc i taniej i łatwiej. Wizę wbitą w paszport mam, więc chyba jest OK 🙂

I ostatnia podpowiedź i uwaga, jaką usłyszeliśmy od miłej Pani wydającej nam paszporty. Niestety, jak już wcześniej napisałem, bracia Rosjanie nie przewidują turystyki indywidualnej. I przy wyjeździe z Rosji mogą sprawdzić meldunek. Teoretycznie trzeba być zameldowanym przez cały okres pobytu tamże. Część znanych mi osób załatwiało sobie meldunek tylko na 1-2 dni. I nie słyszałem, żeby mieli problemy na granicy potem. No ale jak wiadomo jeżdżąc tamże wszystko zależy od naszego szczęścia i humoru pogranicznika. Może obłożyć karą. A to może się skończyć późniejszymi problemami przy następnej wizie. No a podpowiedź Pani była następująca: po przyjeździe wykupić jeden nocleg w hotelu, a recepcjoniście dać “premię” (tak tak, ci co jeżdżą na wschód znają siłe zielonych papierków o newielkim nominale) za meldunek na cały okres wyjazdu. Chyba nie będziemy ryzykować.

W Irkucku całkiem łatwo i wygodnie można sobie meldunek załatwić w hotelu Ankara (w okolicach placu Kirowa). I nawet nie trzeba tam nocować. Z datą wsteczną na dowolny okres wypisują meldunek i już. Nas to chyba kosztowało po 5$ od osoby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blog

Statystyki i inne