renowacja i odświeżanie mebli

Całkiem niedawno z żoną zaczęliśmy nowe, własne życie. Nowe mieszkanie, kredyt na wiele lat i tak dalej. I jak większość młodych małżeństw w podobnej sytuacji stanęliśmy nad problemem umeblowania domu.

Na początku było łatwo. Trochę oszczędności, trochę kredyt i szaleliśmy z wykańczaniem. Ale wiadomo, kiedyś te pieniądze musiały się skończyć. Pojawił się dylemat: pójść w sztampowe i banalne, ale za to stosunkowo tanie meble ze sklepów typu Ikea, czy innych sieciówek, czy też pokombinować i bez pośpiechu kompletować z różnych wynalazków, niechcianych i odrzuconych mebli.

W tej kategorii postaram się udowodnić, że można ciekawie umeblować sobie mieszkanie, nie mając zbyt zasobnego portfela. Niezbędne natomiast jest trochę inwencji, samozaparcia, cierpliwości i oczywiście sporo wysiłku i pracy.

Oczywistym jest, że od razu nie uda się zebrać tych wszystkich krzeseł, szafek, stołów itp. Trzeba się liczyć z tym, że przez jakiś czas ubrania będą leżeć na bieda półkach, wieszaki będą wisieć na jakimś pałąku, a siedzieć będzie trzeba na krzesłach, których nawet za darmo nikt by nie wziął. Ale za to każdy nowy mebel, wymęczony, dopracowany, wypieszczony będzie powodem do dumy i radości.

I jeszcze jedna uwaga. Wcale nie trzeba od razu zabierać się za zabytki, starocie itp. Równie dobrze można zabrać się za mebel z lat 70-tych, 80-tych i nadać mu nowy, oryginalny wygląd.

Już niedługo przedstawię komodę cepeliową chyba z końca lat 80-tych (już ukończona), stół kwadratowy z podobnego okresu (też w zasadzie skończony) i starą wiejską skrzynię-kufer z ręcznymi okuciami (nad nią teraz pracuję). Niestety nie wykonałem dokumentacji fotograficznej z przed rozpoczęcia prac. Przy następnych już się poprawię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blog

Statystyki i inne