Może jest ktoś zainteresowany? W Ełku można takowe wynająć. W centrum miasta. Sądzę, że cena będzie atrakcyjna.
Sezon wakacyjny w pełni a mnie sprawy zawodowe trzymają w miejscu. Wędrówki palcami po mapie stały się coraz częstsze, Ural Subpolarny coraz mocniej wzywa (ci co wiedzą o co chodzi zrozumieją) i wychwytuję coraz to nowe artykuły o wędrówkach. W tym nastroju natrafiłem na wywiad w Wysokich Obcasach z panią Jennie Dielemans (zajawka tutaj), który sprowokował mnie do kilku refleksji. Przyznam że książki „Witajcie w raju” (autorką jest bohaterka wywiadu, wyd. a jakże Czarne) jeszcze nie czytałem, ale sięgnę po nią koniecznie.
Autorka ostro objeżdża wakacje w stylu all inclusive, ale również backpackersów, twierdząc, że oba sposoby wakacyjnej rekreacji zabijają lokalne społeczności. Mocne wnioski, z którymi w dużej części się zgadzam. Jednocześnie warto zauważyć, żże skrajność poglądów jest niezwykle widoczna (te nie jedzenie mięsa aby „odpokutować” przelot do Tajlandii).
Po ponad pięciu latach prowadzenia blogu, nastąpił czas odświeżenia szaty graficznej. Cóż, ta stara była już mocno przestarzała. Mam nadzieję, że nowa przypadnie do gustu.
Niestety na razie działa dobrze pod większością przeglądarek. Z pominięciem IE.
W planach jest jeszcze zintegrowanie wszystkich stron przyległych (Bajkał, Rumunia itd) ze stroną główną. Trochę się treści nazbierało przez te lata i wędrowanie po tych wszystkich dodatkach staje się już mocno uciążliwe.
Nasi znajomi ruszają w świat. Przez pół roku planują zwiedzić pół świata. Zaczynają od Afryki, a co dalej, to się okaże. Obiecali w miarę na bieżąco dzielić się wrażeniami na własnej stronie. Dlatego polecam Polswiata.eu.
Całkiem niedawno z żoną zaczęliśmy nowe, własne życie. Nowe mieszkanie, kredyt na wiele lat i tak dalej. I jak większość młodych małżeństw w podobnej sytuacji stanęliśmy nad problemem umeblowania domu.
Na początku było łatwo. Trochę oszczędności, trochę kredyt i szaleliśmy z wykańczaniem. Ale wiadomo, kiedyś te pieniądze musiały się skończyć. Pojawił się dylemat: pójść w sztampowe i banalne, ale za to stosunkowo tanie meble ze sklepów typu Ikea, czy innych sieciówek, czy też pokombinować i bez pośpiechu kompletować z różnych wynalazków, niechcianych i odrzuconych mebli.
Zdjęcia są. Uff, uporałem się.
Najpierw Ryga i Tallin. Potem przemknęliśmy przez Finlandię, kierując się na Nordkapp. Odwiedziliśmy muzeum rytów naskalnych w Alcie i kanion Sautso. Zajrzeliśmy do Tromso i zachwycaliśmy się pięknem Lofotów. Potem biegusiem do Trondheim z przerwą na lodowiec Svartisen i dalej na południe. Masyw Forollhogna niestety wygonił nas deszczem, ale na drabinie troli już pogoda była piękna. Fiord Geiranger zachwyca podobnie jak najwyższe góry Skandynawii – Jotunheimen. Po drodze do Bergen odwiedziliśmy kilka kościołów „stavkirke”. A wracając mieliśmy jeszcze chwilę czasu, więc zajrzeliśmy na szwedzką Olandię z jej kamiennymi kręgami, wiatrakami, latarniami morskimi i malowniczym lasem troli.
A zresztą trasę naszej podróży przedstawiłem w tym poście.
Zdjęcia niestety tylko w niewielkim stopniu dają wyobrażenie tego piękna, ale i tak warto pochylić się nad nimi i poświęcić trochę czasu. Polecam. Zapraszam tutaj.
Wiem, wiem. Dopiero co wróciliśmy z podróży po Norwegii, a ja publikuję zdjęcia z listopada z Beskidu. Przy przeprowadzce odkopałem niewywołaną kliszę z listopada, więc najpierw się tą niewielką ilością zdjęć zająłem. Norwegia już wkrótce, a póki co zapraszam do obejrzenia przepięknych cerkiewek. Wszystko oczywiście tutaj.
Wróciliśmy ze wspaniałej podróży poślubnej po Norwegii. Przejechaliśmy ponad 8 tysięcy kilometrów, zajechaliśmy na najdalej wysunięty na północ przylądek Europy, odwiedziliśmy Saamów, podziwialiśmy piękno Lofotów, gór i fiordów Norwegii. Czytaj dalej
Zpraszam do odwiedzenia odrodzonej galerii. Oprócz wszystkich starych zdjęć umieściłem również kilka nowych, uchwyconych telefonem komórkowym.
Komentarze